Były minister transportu Sławomir N. aresztowany przez CBA!

1 0

Były minister transportu Sławomir N. aresztowany przez CBA!

Sławomir N., swego czasu należał do ścisłej czołówki polityków – rządzącej wówczas – Platformy Obywatelskiej. W okręgu gdańskim wygrał wybory pokonując Macieja Płażyńskiego i Jarosława Wałęsę. Został wówczas posłem na Sejm VI kadencji, pełnił też funkcję sekretarza stanu w KPRM i szefa gabinetu politycznego Donalda Tuska. Były premier mianował go za to ministrem transportu. Po latach od tych, wydawało się minionych, dni sławy Sławomir N., znowu jest na świeczniku. Tym razem ma jednak poważne problemy, a nad jego politycznym i nie tylko życiorysem kłębią się czarne chmury. W komunikacie opublikowanym przez Centralne Biuro Antykorupcyjne czytamy, że polityk PO jest wśród trzech osób, które zostały aresztowane w związku z aferą korupcyjną. Towarzyszą mu: Dariusz Z., były dowódca jednostki JW 2305 GROM, a także Jacek P., przedsiębiorca z Gdańska.

 

 

Prokuratura całej trójce stawia bardzo poważne zarzuty. Przede wszystkim udział w zorganizowanej grupie przestępczej, działalność korupcyjną, a nawet pranie brudnych pieniędzy. Prokuratura podkreśla, że zatrzymania są efektem międzynarodowego śledztwa prokuratorów z Polski i Ukrainy. Sławomirowi N., postawiono łącznie sześć zarzutów. Głównie z okresu, gdy kierował ukraińską Państwową Służbą Dróg Samochodowych – Ukrawtodor. We wrześniu 2019 roku został zwolniony z tej funkcji.

To nie pierwszy raz, gdy o Sławomirze N., mówi się i piszę się  w kontekście afery finansowej. O byłym pośle na Sejm z ramienia PO było już kiedyś głośno, po tym jak w złożonym przez niego zeznaniu majątkowym zabrakło wpisu o wartym kilkanaście tysięcy złotych zegarku.

Kto jednak liczył, że reakcja w obozie politycznym Platformy Obywatelskiej przyjmie znamiona ostracyzmu, ten się mógł surowo pomylić. W obronę aresztowanego polityka wziął członek PO, którego inicjały brzmią tak samo jak aresztowanego. Chodzi o Sławomira Nitrasa, który poddał w wątpliwość wiarygodność zarzutów wobec byłego partyjnego kolegi.

 

 

Póki co, najbardziej – jak sądzę – zainteresowany losem Sławomira N., głównie dlatego, że do resortu ministerstwa transportu sam go mianował, a więc Donald Tusk milczy. Nie przysporzy to zapewne mu zwolenników, których i tak od kilku lat w Polsce zbyt wielu nie ma.  Co jednak dalej z Platformą Obywatelską, której najbliższe losy – zdaniem politycznych komentatorów – w sposób znaczący wyznaczył finał zakończonych przed tygodniem wyborów prezydenckich? Kolejna już porażka PO z PiS-em przy urnach nie rokuje najlepiej dla ugrupowania kojarzonego z premierem Donaldem Tuskiem. To na pewno. Co, jednak gdy okaże się, że Sławomir N., był jednak jednym z odpowiedzialnych w korupcyjnym procederze? Wtedy proces ,,zszywania Polski” i pokonania prezesa Jarosława Kaczyńskiego zapowiadany przez kandydata na prezydenta Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego może zostać zawieszony w czasie. I to nie koniecznie na trzy lata…

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook