Czy Układ Krystka zostanie złamany?

3 0

Czy Układ Krystka zostanie złamany?

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział wznowienie śledztwa ws. afery pedofilskiej zainicjowanej w sopockim klubie Zatoka Sztuki. Dziennikarze śledczy, którzy pracowali nad tą sprawą alarmują jednak, że na jednym klubie w Sopocie cały ohydny proceder się nie kończył, i nie kończy. Sprawa przemocy seksualnej stosowanej wobec nieletnich dziewczyn rozlała się po całym Trójmieście.

Główni podejrzani to: Krystian W., ps. ”Krystek” i Marcin T., ps. ”Turek”. Zdaniem osób nagłaśniających tę sprawę dopuszczali się oni gwałtów, szantaży i przemocy na tle seksualnym. Ofiarami były młode dziewczyny, często nie przekraczające piętnastego roku życia. Jedna z nich Anaid Tutghushyan, po zgwałceniu przez ”Krystka” odebrała sobie życie rzucając się pod pociąg w Gdańsku…

O aferze pedofilskiej i swoistym układzie Krystka zrobiło się ponownie głośno po premierze filmu reżysera Sylwestra Latkowskiego, który badał sprawę jeszcze jako redaktor naczelny tygodnika ”Wprost”. W filmie ,,Nic się nie stało” pojawiły się nowe, dotąd nieznane wątki. Latkowski ujawnił, że w sprawę mogą być zamieszane znane osobistości polskiego show-biznesu. Uderzył także w środowisko trójmiejskie, które od strony prawnej zajmowało się tym procederem. To pracownicy gdańskiej Prokuratury, a także prawnicy, którzy robili bardzo mało w celu wyjaśnienia wszystkich wątków tej sprawy. Zasugerował także, że w aferę mogą być zamieszani polscy celebryci. Swoje podejrzenia oparł na udokumentowanych, prywatnych relacjach w jakich, w tamtym okresie byli z bohaterami tego procederu.

Chodziło przede wszystkim o aktora Borysa Szyca, byłego piłkarza Jarosława Bieniuka oraz dziennikarza Kubę Wojewódzkiego. W filmie pojawiają się także inne znane osoby ze świata show-biznesu, które były stałymi bywalcami ów klubu, a które w momencie wyjścia na światło dzienne praktyk pedofilskich do jakich tam dochodziło i wszczęcia śledztwa w tej sprawie wystąpiły publicznie w obronie dobrego imienia… klubu biorąc czynny udział w akcji: Ratujmy Zatokę Sztuki.

Wśród nich są m.in: Wiktor Zborowski, Andrzej Chyra, Nergal, Natalia Siwiec czy pisarka, autorka zekranizowanej powieści ,,365 dni” Blanka Lipińska. Ta ostatnia, według niektórych źródeł informacji miała w tamtym okresie pracować w Zatoce Sztuki. Była kelnerką. Twierdzi jednak – podobnie jak cała reszta zainteresowanych – że o jakimkolwiek procederze pedofilii w sopockim klubie nic nie wiedziała, i nie wie. To dość dziwne, bo we wspomnianym filmie pojawiają się zeznania ochroniarzy, którzy twierdzą, że w klubie mieścił się specjalnie wydzielony pokój, w którym to właśnie dochodziło do gwałtów i dopuszczali się ich oskarżeni. Ale cóż. Na chwilę obecną to słowo przeciwko słowu.

Niemal wszyscy, których wątek pojawił się w filmie Sylwestra Latkowskiego zapowiedzieli pozwy do Sądu o bezprawne użycie ich wizerunku w filmie dotyczącym sprawy kryminalnej. Wszyscy jak jeden mąż potępili też zjawisko pedofilii, niektórzy podkreślili wręcz, że gdyby tylko wiedzieli, że ,,działy się tam takie rzeczy” to nigdy by tam nie poszli. Od wyjścia na światło dzienne afery minęło już sporo czasu, tymczasem żaden z nich nie pokusił się choćby o linijkę komentarza. Za to w 24 godziny od emisji filmu niemal wszyscy wydali kilkunastozdaniowe oświadczenia. Ciekawe.

Sprawę podsyca także to, jak potraktowano Mikołaja Podolskiego – dziennikarza, który wówczas jako pracownik lokalnej prasy (dzisiaj Onetu) zajmował się aferą. Oto za napisanie artykułu, w którym opisał do jakich rzeczy dochodziło w sopockim klubie, i kto jest zamieszany w cały ten proceder pogrożono mu więzieniem. Dziennikarzowi groziła dwuletnia odsiadka… Po wyjściu na jaw planów Prokuratury wobec Podolskiego, w obronę dziennikarza wzięło środowisko dziennikarskie, ale przede wszystkim gdański prawnik i radny PiS Kacper Płażyński. Finalnie akt oskarżenia wobec Mikołaja Podolskiego został wycofany, co jest w głównie mierze zasługą Zbigniewa Ziobry.

Sprawę przekazano do rozpatrzenia przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi, która poprosiła gdański organ o dostarczenie wszystkich akt sprawy. Będzie przełom?

 

Źródło: Onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook