Divide et Impera – Strajk Kobiet 2020

4 0

„Divide et Impera”, „Dziel i Rządź” – zasada wzniecania wewnętrznych konfliktów wśród innych, aby nimi rządzić. Jako pierwsi stosowali ją starożytni Rzymianie od początku istnienia swojego państwa, w celu wewnętrznego skłócania ludów podbitych i w ten sposób osłabiania ich potencjału do ewentualnego buntu. Tak właśnie brzmi definicja encyklopedyczna, która idealnie oddaje aktualnie panującą od tygodnia w Polsce sytuację społeczno – polityczną. Zapraszam do przeczytania krótkiego felietonu o tym, dlaczego wybuchł Protest Kobiet, dlaczego nie jest on rdzennie oddolnym i spontanicznym buntem oraz dlaczego najwięcej na tym całym zamieszaniu skorzystała obecna partia rządząca.

Od 1993 roku obowiązuje w Polsce ustawa (Dz.U. 1993 nr 17 poz. 78) z dnia 7 stycznia „O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”, zwana potocznie kompromisem aborcyjnym. Prawo to jest próbą zachowania pewnej równowagi w kwestii światopoglądowej i do chwili obecnej trwa w niezmienionej formie – co jest bardzo istotne w świetle aktualnych wydarzeń. W roku 1997, a dokładnie dnia 2 kwietnia, w Polsce została przyjęta głosami Zgromadzenia Narodowego Nowa Konstytucja. Jednak dopiero dnia 16 lipca 1997 roku została ona opublikowana w Dzienniku Ustaw, a dnia 17 października 1997 roku, czyli po półrocznym vacatio legis, jej zapisy weszły w życie. Jak widać są sytuacje, kiedy w kluczowych kwestiach potrzeba nawet 6 miesięcy, aby wcześniej uchwalone przepisy mogły wejść w życie. Przejdźmy jednak do wydarzeń bieżących.

Dnia 22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny, orzekając w pełnym składzie w sprawie oznaczonej sygnaturą K 1/20, stwierdził niezgodność części obowiązujących przepisów tzw. kompromisu aborcyjnego z aktualnie obowiązującą konstytucją. Wyrok Trybunału dotyczył przesłanki zezwalającej na wykonanie aborcji w przypadku prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Wraz z zapadnięciem wyroku nie nastąpiły jednak żadne dalsze kroki prawne, pozwalające na realne zastosowanie wyroku. Aby wyrok TK stał się obowiązujący, musi zostać opublikowany w Dzienniku Ustaw, który stanowi jedyne oficjalne źródło obowiązującego w Polsce porządku prawnego. Zatem do dnia, w którym powstaje ten tekst, czyli 31 października, mamy już za sobą 7 dni zamieszek i niepokojów społecznych, których „iskrą zapalną” jest zmiana w prawie, które nie obowiązuje. Jest to niezwykle ciekawe z punktu socjologicznego wydarzenie, mające swoje podłoże w wielu źródłach natury głównie ekonomicznej, a nie obyczajowej.

Rok 2020 to czarny rok dla Polskiej przedsiębiorczości. Ogłoszone na wiosnę stopniowe zamrażanie gospodarki, podyktowane obostrzeniami wynikającymi w epidemii SARS-CoV-2, rozpoczęło trwającą do chwili obecnej recesję. Setki ludzi w całej Polsce straciło pracę, wielu przedsiębiorców musiało zamknąć swoje firmy, tracąc przy tym często dorobek swojego życia, a wielkie przedsiębiorstwa i korporacje dodatkowo ograniczyły zatrudnienie, pogarszając i tak już niełatwą sytuację. Na domiar złego obecna partia rządząca w kraju nie tylko nie potrafiła w sposób elastyczny dostosować się do narastającej sytuacji, ale poprzez nieudolność, a czasem i wręcz nieuczciwość wielu swoich członków, nie potrafiła odpowiednio zamortyzować potęgującego się zagrożenia. Wraz z nadejściem jesieni epidemia, która chwilowo przygasła w okresie wakacji, powróciła ze zdwojoną siłą. Polskie władze po raz kolejny bez odpowiedniego przygotowania i analizy sytuacji, zaczęły podejmować chaotyczne kroki, obciążające i tak już dotkniętą recesją gospodarkę. Wiele obostrzeń, które z perspektywy czasu wydają się być absurdalne, np. zamknięcie branży fitness czy uniemożliwienie lokalom serwującym alkohole pracy w trybie „na wynos”, dodatkowo podniosło i tak już rosnące niezadowolenie społeczne. Aby temu wszystkiemu zapobiec, strona rządowa po raz kolejny już posłużyła się starą i sprawdzoną metodą „Divide et Impera” dla zamaskowania swojej nieudolności oraz rozładowania napięcia społecznego poprzez jego nagłą eskalację.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października nie jest wcale przypadkowy. Partia rządząca, która wobec narastających napięć społecznych, trudności gospodarczych oraz nacisków międzynarodowych, musi „przecisnąć” kilka bardzo niepopularnych społecznie ustaw i rozporządzeń oraz jeszcze bardziej przykręcić przysłowiową gospodarczą śrubę, wykorzystuje gniew pewnej grupy obywateli do realizacji tego, co wcześniej już planowała. Od początku ostatniego tygodnia października zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw i Monitorze Polski, de facto wchodząc w życie – w przeciwieństwie do zmian w prawie aborcyjnym, które nie weszły – kilka bardzo kontrowersyjnych zapisów prawnych. Dla przykładu podam dwa z nich: Dz.U. 2020 poz. 1845 ogłoszony dnia 20.10.2020 r. – dotyczy dopuszczenia użycia środków fizycznych przymusu bezpośredniego wobec obywateli nie chcących poddać się obowiązkowemu podawaniu leków oraz szczepień oraz MP poz. 1003 ogłoszony dnia 23.10.2020 r. – dotyczy użycia żołnierzy Żandarmerii Wojskowej jako wsparcie Policji, aż do dnia odwołania stanu epidemii, czyli na czas nieokreślony. Te oraz kilka innych posunięć obecnej władzy przeszły zupełnie niezauważone właśnie dzięki skoncentrowaniu społecznej i medialnej uwagi na sprawach związanych z aborcją. Wielotysięczne tłumy, które mniej lub bardziej słusznie manifestowały swoje niezadowolenie na ulicy, bardzo pomogły w sposób zupełnie niezamierzony zatuszować wiele niewygodnych spraw, które w innym przypadku nie uszłyby medialnej uwadze.

Kolejnym ciekawym aspektem aktualnie trwających protestów, skoncentrowanych pod jednym wspólnym szyldem Strajku Kobiet, są ich liderzy, a raczej liderki. Panie, które uzurpują sobie prawo do przewodzenia wszystkim protestującym kobietom są osobami na co dzień albo mało znaczącymi i nierozpoznawalnymi społecznie, albo są znane jedynie ze swoich gorszących opinię publiczną ekscesów publikowanych głównie na portalach społecznościowych. Osoby te ze względu na swoje ekstremistyczne poglądy dotyczące aborcji, ich stosunku do tradycyjnych wartości oraz religii katolickiej, nie mogą w naturalny sposób stać się przywódcami większej grupy osób niż tych, które podzielają ich skrajne poglądy. Poprzez strajk, wywoływanie zamieszek i sianie zgorszenia publicznego, próbują zbudować swój autorytet oraz pozycję polityczną, przy jednoczesnym instrumentalnym wykorzystywaniu obaw i niepokojów kobiet, przedsiębiorców, rolników i innych przedstawicieli grup społecznych. To wyjątkowo nieetyczne zachowanie wpisane jest w znaną nam już strategię „Divide et Impera”, rozgrywaną tym razem po przeciwnej stronie sporu.

Protesty trwają i trwać będą, dopóki nie zostanie opanowana sytuacja w kraju, a gospodarka nie powróci na prawidłowe tory, chociaż ich intensywność z czasem zacznie gwałtownie spadać, a zainteresowanie społeczne maleć. Tysiące ludzi, którzy wychodzą manifestować na ulicę, wyrażają swoje niezadowolenie na portalach społecznościowych, są w sposób wyrachowany wykorzystywane zarówno przez stronę rządową, jak i przez demagogów z różnych ugrupowań politycznych. Władza, która wzywa zwykłych obywateli do obrony miejsc kultu, kiedy w zanadrzu posiada odpowiednie siły porządkowe pod postacią policji, czyni to tylko po to, aby antagonizować przeciwko sobie obywateli. Natomiast stowarzyszenia i środowiska opozycyjne, które wzywają do siłowego obalenia demokratycznie wybranej władzy, są niczym innym jak zbieraniną anarchistycznych wyrzutków, którzy nie powinni posiadać żadnej legitymizacji społecznej w swoich działaniach. W tej chwili nie chodzi już o niczyje prawa, o niczyją wolność, ale o to żeby grupa ludzi zbiła sobie w sposób cyniczny kapitał kosztem Polek i Polaków. Rodak podnosi rękę na rodaka, niszczone są kościoły i pomniki. A co najgorsze, tworzone są podziały między ludźmi. Podziały, których w wielu wypadkach nie będzie można już ponownie zasypać. Niech dla dobra nas wszystkich maksyma „Divide et Impera” przejdzie do historii, stając się jedynie smutnym sloganem.

Jarosław Szeler

fot. google.common

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook