Zaskakujące słowa Franciszka Smudy!

0 0

Zaskakujące słowa Franciszka Smudy!

Franciszek Smuda przygodę z reprezentacją Polski zakończył po nieudanym Euro 2012. Jednak w ostatnim wywiadzie dla ”Super Expressu”, 72-latek powrócił do czasów, kiedy był selekcjonerem. Ostatnie wydarzenia z Michałem Żewłakowem przypomniały wszystkim incydent sprzed ponad 10 lat. Mowa oczywiście o ”aferze samolotowej”, po której Smuda wyrzucił z kadry właśnie Żewłakowa, a także Artura Boruca. 

Były obrońca reprezentacji Polski jakiś czas później stwierdził, że sytuacja z samolotu była tylko pretekstem do wyrzucenia obu zawodników, ponieważ trener Smuda nie lubił zawodników z charyzmą i takich, którzy mają wiele do powiedzenia. Dla przypomnienia, ”afera samolotowa” miała miejsce w drodze powrotnej z tournee w Stanach Zjednoczonych. Żewłakow i Boruc postanowili napić się wina, a to się selekcjonerowi nie spodobało. 

W ostatnim czasie całą Polskę obiegła informacja o incydencie z byłym dyrektorem sportowym Legii. Żewłakow spowodował kolizję na drodze, a w organizmie miał 1,6 promila. Do całej sytuacji odniósł się Franciszek Smuda, którego słowa zaskoczyły wielu. 

– Oceniam to jako mało przyjemną wywrotkę, wynikającą z tego, że nie pomyślał co robi. Michał na pewno nie jest pijakiem ani alkoholikiem. Wypił kielicha i zachował się nieodpowiedzialnie wsiadając za kierownicę. […] nie demolujmy go totalnie za to. Nie jest już czynnym piłkarzem. Jest dorosłym człowiekiem i miał prawo wypić jedną czy drugą lampkę po pracy, jak wielu ludzi. Znam go i jego brata Marcina, i to są fajni ludzie. Wierzę, ze Michał wyciągnie wnioski z tej lekcji i powie sobie: Koniec, jak wypiłem, to nie jadą samochodem – powiedział trener. 

Być może jest to rozsądne spojrzenie na całą sytuację, choć z pewnością dość pobłażliwe. Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Jedno jest tylko pewne – dobrze, że nikomu nic się nie stało i nikt nie ucierpiał na zdrowiu. 

źródło: www.sport.se.pl

źródło zdjęcia: www.flickr.com @Maciek Leszczełowski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook