Horytnica-zespół grający patriotycznego rocka. Wszystko o zespole w naszym wywiadzie.

4 0
Zespół Horytnica jest prawdziwym fenomenem na polskim rynku muzycznym. Poza głównym nurtem żadna stacja radiowa nie grywa ich utworów. Mimo tego dostępny na youtube, gdzie każdy utwór idzie w miliony wyświetleń. Członkowie zespołu są także niezwykle tajemniczy, ich tożsamość jest nieznana szerszemu ogółowi.

 

Kilka lat temu udało się mi dotrzeć do nich i powstał ten wywiad. Pierwotnie publikowany na innym portalu. Jednak mimo upływu czasu, zespół nadal budzi dużą ciekawość wśród fanów. Dlatego zdecydowałem się ponownie wywiad opublikować. Zespół odpowiada na wszystkie wasze pytania. Zapraszam do lektury.

Jak formalnie przedstawia się wasz skład?

Od kilku lat zespół jest dwuosobowym projektem studyjnym, który tworzą Piotr i Tomasz. Cały czas współpracuje z nami bardzo dobry tekściarz, Wojsław, którego z tego miejsca chcieliśmy pozdrowić. Na trzech ostatnich płytach gościnnie występuje w Horytnicy- Anna, która udziela się nie tylko wokalnie, ale robi również za sesyjnego muzyka dogrywając partie fletu. Poza tym na dwóch poprzednich albumach można usłyszeć skrzypce Kuby, świetnego muzyka sesyjnego.

Jesteście najbardziej tajemniczym zespołem grającym rocka patriotycznego. Moglibyście uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć jak doszło do powstania zespołu ?

Pomysłodawcą i tym samym założycielem zespołu jest Tomasz, który w 2007 zaprosił do współpracy Piotra oraz Michała. W trójkę nagraliśmy w 2008 pierwszy album, po czym zespół zmniejszył aktywność praktycznie do zera. Pod koniec 2010 wznowiliśmy próby, a do zespołu na krótki czas dołączył Paweł, który wniósł kilka świeżych pomysłów. W 2011 zespół tworzyli już tylko Tomasz i Piotr, a profil działalności przechylił się całkowicie w stronę realizacji projektu studyjnego. W podziale ról Piotrowi przypadła opieka nad większością kompozycji oraz instrumentarium, natomiast Tomasz odpowiada za warstwę wokalną, jak i również wnosi na stół własne zalążki utworów.

Co do „tajemniczości” to po prostu kompletnie nie zależy nam na byciu rozpoznawalnymi.

Pytanie które nurtuje wszystkich waszych słuchaczy. Czemu nie występujecie na żywo?

To pytanie pada tak często, że pozwolimy sobie na nieco dłuższą odpowiedź. W pewnym sensie pożegnaliśmy perspektywy grania live już w 2011, kiedy Horytnica przekształciła się w projekt studyjny. Uznaliśmy, że w zespołach o zerowej rozpoznawalności występuje reguła: „im większy skład tym trudniej coś wydać”. Takie młode zespoły nie posiadają wypracowanego schematu pracy umożliwiającego wydawanie muzyki i bardzo często, jeśli nie zdecydują się na menadżera, panuje w nich chaos. Ster zespołu obsadzany jest w zasadzie rotacyjnie – każdy chce prowadzić zespół w swoją stronę i w rezultacie wszystko stoi w miejscu. Reguła odwrotna znajduje natomiast wyraźne potwierdzenie w Horytnicy, która zmniejszając skład do minimum wydała w niecałe 5 lat 3 albumy studyjne, a w sumie grubo ponad 3 godziny muzyki. Dwuosobowy skład sprawdza się na tyle dobrze, że nie za bardzo wiadomo co mogłoby się w nim posypać. Każdy z nas jest w pewnym sensie niezastąpiony na swoim stanowisku. Dodatkowo wywodzimy się z innego zaplecza muzycznego, więc muzyka Horytnicy powstaje w wyniku ścierania się odmiennych gustów, których środkiem ciężkości jest styl słyszalny na naszych albumach.

Odpowiadając w końcu na zadane pytanie – wadą układu dwuosobowego jest oczywiście brak możliwości wejścia w tryb koncertowy. Musielibyśmy powrócić do dużego składu, a to odpada z wielu powodów. Po pierwsze, zbudowanie spójnej grupy jest wbrew pozorom bardzo trudnym zadaniem. Potrzeba instrumentalistów na tyle ustabilizowanych życiowo by nie wyjechać z dnia na dzień do Anglii, lecz z drugiej strony na tyle pozbawionych zobowiązań by móc co pewien czas ruszyć na kilkudniową trasę. Na dodatek na scenie musiałoby stanąć 7-8 takich osób. Po drugie, granie live oznacza konieczność odbywania regularnych prób, a zsynchronizowanie kalendarzy ośmiu ludzi o odmiennej sytuacji życiowej potrafi być nie lada wyzwaniem. Po trzecie, zwiększenie składu przesunęłoby „środek ciężkości”, o którym mowa była wyżej i nasza muzyka uległaby zmianie.

Uwierz nam, że wiele kawałków Horytnicy zostało bardzo dobrze zarysowanych w godzinę wspólnej pracy. Duży niezdyscyplinowany skład po godzinie próby kończy dopiero pizzę.

Utwory z waszych płyt, są znane chyba każdemu patriocie. Skąd tematyka i dlaczego akurat śpiewacie o historii Polski?

Najprościej mówiąc chcieliśmy tworzyć coś ambitnego, coś z przesłaniem, a jednocześnie coś nowego. 5 lat temu na polskiej scenie muzycznej występowała duża niezagospodarowana nisza jeśli chodzi o muzykę zawierającą odniesienia do historii czy patriotyzmu. Nie byliśmy jednak wtedy świadomi jej istnienia, bo z ówczesnej perspektywy niedostatek kapel koncentrujących się na historii i patriotyzmie można było odebrać jako status quo. Zwiastowało to wręcz nikłe szanse dla przedsięwzięć takich jak zespoły patriotyczne. „Głos patriotów” wydaliśmy praktycznie w ciemno, nie wiedząc czy spotka się z jakimkolwiek zainteresowaniem. Szczęśliwie, album został bardzo pozytywnie przyjęty przez środowiska patriotyczne, lecz również przez fanów rocka czy metalu. Dopiero po tych wszystkich reakcjach uzmysłowiliśmy sobie istnienie wyżej wspomnianej niszy i zdecydowaliśmy się tworzyć dalej.

Kto jest waszym ulubionym bohaterem w naszej historii?

Nie mamy „ulubionych” bohaterów, bo takie etykiety odbierałyby należne zasługi „nieulubionym” bohaterom. Z drugiej strony każda osoba, która walczyła za Polskę jest dla nas właśnie bohaterem.

Czym dla was jest patriotyzm ?

Odpowiadaliśmy już na to pytanie w wywiadzie dla wpolityce z 2013 roku i niewiele się od tamtej pory zmieniło. Zaczynamy zauważać, że patriotyzm można traktować jak instynkt. Wydaje się, że drzemie on w każdym człowieku, ale podobnie jak inne instynkty może ulec uśpieniu. Historia pokazuje nam, że pewne wydarzenia budzą w nas instynkty patriotyczne ze wzmożoną siłą. Zadaniem Horytnicy jest budzenie w ludziach patriotyzmu bez potrzeby wystąpienia w obecnej rzeczywistości dramatów na skalę wojny czy okupacji.

Czy wzrastająca fala patriotyzmu, to waszym zdaniem chwilowa moda czy tez efekt sprzeciwu przeciwko nieudolnym rządom?

Naszym zdaniem zdecydowanie to drugie. Fala emigracji zarobkowej uświadomiła wielu Polakom gdzie pod względem ekonomicznym znajduje się ich własny kraj. Jesteśmy (Polacy) zupełnie słusznie rozgoryczeni rzeczywistością. Wystarczy nas zestawić z dowolnym krajem z naszej szerokości geograficznej, aby zobaczyć jak wiele szans zostało w Polsce zmarnowanych. Marnuje się przede wszystkim wielki potencjał drzemiący w Polakach. Tracimy zapał oraz nadzieję na poprawę sytuacji i trwamy w takiej beznadziei na co dzień. Słysząc w telewizji o spadku bezrobocia można sobie tylko wyobrazić poziom cynizmu ludzi, którzy są w stanie przedstawić to jako własne osiągnięcie. Mamy 1,5mln bezrobotnych w kraju, a ponad 2mln Polaków za granicą, w tym ok. 700tyś. w UK. Gdyby wszyscy emigranci zarobkowi z tych 2mln wrócili nagle do kraju to proszę sobie wyobrazić jak wyglądałoby bezrobocie.

Wasza muzyka to jedna wielka lekcja historii. Co czujecie kiedy młodzi ludzie mówią że zainteresowali się nią pod waszym wpływem ?


Otrzymujemy bardzo dużo takich wiadomości. Na pewno nie spodziewaliśmy się, że uda nam się w taki sposób wpłynąć na ludzi, ale nie ukrywamy, że bardzo nas to cieszy. Czasami wręcz dziwimy się, że tak mała grupa jaką jest Horytnica potrafi wytworzyć w słuchaczu jakieś poglądy czy emocje. Wiele osób przebywających na emigracji pisze, że przez Horytnicę budzi się w nich tęsknota za krajem i chcą wracać.

Nie można was znaleźć w mediach głównego nurtu. Czy ktoś was wspiera i jak to wsparcie wygląda?

Media mainstreamowe nie interesują się muzyką patriotyczną. Trudno się dziwić, skoro samym patriotyzmem również nie są specjalnie zainteresowane. Z drugiej jednak strony, niewiele zespołów z nurtu patriotycznego ma parcie na szkło. I nic dziwnego. Jeśli chodzi o TV, to kompletnie nie wiadomo gdzie zespoły takie jak Horytnica mogłyby się lokować. Programów muzycznych jest jak na lekarstwo, a żaden zespół z nurtu nie chciałby pogrywać w Pytaniu na śniadanie pomiędzy rozmowami o bólach kręgosłupa a przepisem na sałatkę. Radio, mające przecież dużo więcej wspólnego z muzyką niż TV, pozostaje tak samo obojętne na muzykę patriotyczną. Jedyne wzmianki o nas pojawiają się w Internecie na portalach patriotyczno-narodowych.

Często otrzymujemy propozycje koncertów co niewątpliwie pomogłoby nam dotrzeć do szerszej publiki, lecz, tak jak już wspomnieliśmy, na koncerty nie ma szans. Wsparcia nie mamy więc żadnego. Od zawsze promowaliśmy się jedynie przez muzykę, a wydatki na promocję od początku istnienia zespołu wyniosły w sumie 0zł. Nigdy nie mieliśmy sponsora, natomiast koszty produkcji albumów to kwoty wręcz olbrzymie, a musimy brać je na klatę.

Niedawno wydaliście czwarta płytę. Co na niej znajdziemy?

Płyta jest nieco inna niż poprzednie choć to oczywiście ta sama Horytnica. Staramy się, aby każdy kolejny album nie był kalką poprzednich. „Pod znakiem miecza” (PZM) zawiera prawie 80 minut muzyki, na co składa się 15 kompozycji. Płyta powstawała dosyć długo bo ok. 2 lat. W tym czasie pojawiały się liczne dodatkowe zobowiązania, np. Piotr pisał inżynierkę co praktycznie wyłączyło zespół na pół roku. PZM jest naszym zdaniem bardziej zróżnicowana niż poprzednie nasze wydawnictwa. Dodatkowo, kompozycje nie kręcą się wokół schematu zwrotka-refren, lecz są zwykle zorganizowane w mocno nieszablonowy sposób.

Wszystkiego jest tu więcej: więcej muzyki, damskich wokali, skrzypiec, solówek, tekstów itd. Chcieliśmy na tej płycie odnieść się do pominiętych wcześniej tematów, które są bliskie sercu każdego patrioty, stąd utwory o Żołnierzach Wyklętych (Wyklęci), Husarii (Skrzydła chwały) czy rzezi wołyńskiej (Wołyń 1943). Dwa razy na płycie uderzamy w tematy słowiańskie – kawałkiem Dąb, gdzie tytułowe niezłomne drzewo jest alegorią narodu, oraz kawałkiem Wyznawcy orła, traktującym o wojennym trudzie Słowian, będącym jak na standard Horytnicy swoistym eksperymentem muzycznym w metrum 5/4.

Staraliśmy się dobrać tematykę utworów w taki sposób, by treści „chwalebnych” było odrobinę więcej niż nieuniknionych „żałobnych”, choć ostatecznie linia podziału biegnie tu według indywidualnej interpretacji słuchaczy, zależnie od kąta pod jakim patrzą oni na dane zagadnienie. Uwzględnione na PZM tematy praktycznie nieodzownie zawierają w sobie pewną dychotomię – opis chwały zwycięstwa z jednej strony, oraz ludzkiego poświęcenia i dramatu z drugiej. Nie da się zresztą precyzyjnie rozłączyć tych dwóch płaszczyzn i tworzyć wyłącznie na jednej z nich nie odwiedzając zupełnie drugiej. Opisując bitwy, formacje wojskowe czy wydarzenia historyczne widać jak na dłoni, że zwycięstwo zawsze jest czymś okupione.

 

Co chcielibyście przekazać swoim słuchaczom ?

Przede wszystkim chcieliśmy podziękować wszystkim, którzy pozytywnymi słowami w komentarzach i mailach popychają nas do dalszego działania. Wiemy dzięki temu, że mamy dla kogo robić muzykę. Wielkie dzięki również dla wszystkich, którzy zdecydowali się na zakup oryginalnych płyt – w ten sposób bardzo odczuwalnie nas wspieracie. Na ten rok szykujemy dla Was małą niespodziankę, ale co to będzie niech pozostanie póki co tajemnicą.

Pozdrawiam i dziękuję za wywiad.

Dziękujemy bardzo za możliwość wypowiedzenia się na waszych łamach

Pozdrawiamy.

kanał Zespołu Horytnica na youtube:https://www.youtube.com/channel/UCphj6zoQSjucpydtoPg4jDA

fanpage na facebooku:https://www.facebook.com/Horytnica

Strona na myspace: https://myspace.com/horytnica

źródło: pdknews

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook