Pedofil w sutannie skazany na więzienie!

0 0

Pedofil w sutannie skazany na więzienie!

Trzy lata bezwzględnego więzienia i 10 lat zakazu pracy z dziećmi – to wyrok, jaki podjął sąd w Pleszewie w woj. wielkopolskim. Oskarżonym w tej sprawie był duchowny. Liczący 52 lata ksiądz dopuścił się molestowania seksualnego swojego ministranta Bartłomieja P. Zresztą nie tylko jego. Arkadiusz H. miał dopuścić się pedofili wobec sześciu innych chłopców. Za te przestępstwa jednak kary nie poniesie. Czemu?

Bo te sprawy uległy już przedawnieniu. Duchowny przyznał się do winy i wyraził skruchę kierując w stronę Bartłomieja P. słowa Chcę z głębi serca pokornego bardzo serdecznie przeprosić pana Bartłomieja P. Ofiara pedofila w sutannie najwyraźniej przeprosin nie przyjął, bo w rozmowie z Polską Agencją Prasową stwierdził, że przeprosiny mogą być skierowane do nas w kontekście fałszywej skruchy lub chęci otrzymania łagodniejszego wyroku.

Ohydne praktyki, jakich skazany w tej sprawie się dopuścił, ujrzały światło dzienne dzięki filmu braci Siekielskich ,,Zabawa w chowanego” wyemitowanego w maju ubiegłego roku. Dokument przedstawiał historię trzech chłopców – braci Bartłomieja i Jakuba oraz Andrzeja – wykorzystywanych seksualnie przez tego samego księdza z diecezji kaliskiej – Arkadiusza H. Po emisji filmu ksiądz został zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej za działalność w okresie 1994-2000.

Bartłomiej P. wyznał, że na przestrzeni czasu zmienił się jego stosunek do swojego oprawcy. Początkowo duchowny budził u niego obrzydzenie i złość. Teraz, po ciężkiej terapii, którą przechodzę, czuję współczucie. Dzisiaj widzę człowieka, który przegrał życie – mówił.

Ksiądz miał łatwy dostęp do Bartłomieja, bo jego ojciec pracował w kościele jako organista, dlatego też rodzina znała się bliżej z księżmi pracującymi w parafii. Arkadiusz H. jako ksiądz wikary często u nas w domu bywał, przychodził do nas na kawę, na herbatę – po prostu był traktowany jako „przyjaciel domu” – wspominał.

Początkowo zaczynało się od niewinnych spotkań, jednak z czasem te spotkania powoli przeradzały się w coś innego (…) Moje zaufanie do pana H. potęgowało kupowanie prezentów z jego strony i okazywanie mi, jak na tamten czas, jakiegoś rodzaju miłości – dzisiaj wiem, że ta miłość była fałszywa. Prezenty nie były kupowane bez powodu, prezenty były pretekstem ku temu, by zachowania, których dopuszczał się pan H. były utrzymane w tajemnicy – podkreślił. Opisał także szczegóły zachowania księdza wobec niego.

Prokurator Jakub Łuczak domagał się dla Arkadiusza H. 6 lat bezwzględnego więzienia, zakazu kontaktu z pokrzywdzonym przez 8 lat oraz zakazu wykonywania zawodu i pracy księdza z dziećmi przez maksymalnie możliwy czas. Z kolei obrońca oskarżonego adwokat Michał Królikowski wnioskował o karę 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Pokrzywdzony mówił mediom, że chcemy tylko sprawiedliwego wyroku i zaakceptujemy każdy wyrok.

Arkadiusz H.  nie miał odwagi by stawić się na rozprawie sądowej. Wyrok podjęty przez sąd nie jest prawomocny, co oznacza, że przysługuje od niego odwołanie do wyższej instancji.

Fot. https://www.flickr.com/photos/110748996@N08/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook