Marsz Nowej Białorusi i wzrost napięć

0 0

Marsz Nowej Białorusi i wzrost napięć, czyli trzeci tydzień protestów

Wczoraj w Mińsku miał miejsce wielotysięczny, czy nawet kilkuset-tysięczny ,,Marsz Nowej Białorusi”, którego punktem docelowym był budynek prezydencki (Pałac Niepodległości). Tłum Białorusinów rozlał się po niemal całej szerokości jak również długości Placu Niepodległości. Na miejsce w końcu dotarł prezydent Alaksandr Łukaszenka, który podróżował na miejsce helikopterem. Został odgrodzony od demonstrantów przez siły milicyjne i wojskowe. Użyto do tego m.in. drutów kolczastych.
 
Do sieci wyciekło nagranie rejestrujące przelot dyktatora nad stolicą Białorusi. 
 

 

Łukaszenka jest na nim w bojowym nastroju. Zresztą nie tylko nastroju: miał na sobie odzież taktyczną, a także karabin maszynowy – Kałasznikow, u jego boku podróżował jego 15-letni syn Kola. Także uzbrojony. Na nagraniu widać i słychać jak dyktator wydaje polecenia by helikopter podszedł bliżej mińskiego prospektu. Słychać też, jak epatuję satysfakcją typową dla psychopaty, gdy stwierdza:

– Gdzie oni są? Uciekli, wiedzieli co ich czeka…

Jeszcze wczoraj Łukaszenka zapowiedział, że weekend jest ostatnim momentem na ,,refleksję i opamiętanie się”, bo od poniedziałku prezydent Białorusi, którego odejścia od dwóch tygodni domaga się społeczeństwo białoruskie, ma zamiar przejść do ofensywy. Wczoraj po ulicach Mińska jeździły milicyjne więźniarki, kolumny OMON-u, a nawet wojsko. Bloger NEXTA twierdzi natomiast, że kolumna utworzona przez milicję i wojsko ma w istocie służyć umożliwieniu ewakuacji prezydenta Białorusi. To jednak subiektywne przypuszczenie, bo pojawił się w internecie film, na którym milicjanci i wojsko deklarują, że pozostaną wierni prezydentowi ,,do samego końca”. Za co Łukaszenka im dziękował.
 
 
 
 
 
Wielu komentatorów podkreśla, że trzeci tydzień protestów może być decydującym momentem dla najbliższych losów Republiki Białoruski, w tym oczywiście przyszłości Alaksandra Łukaszenki. Coraz więcej ekspertów przyznaje też, że Alaksandr Łukaszenka wkroczył już na ścieżkę b. rumuńskiego przywódcy Nicolae Ceaușescu, który został obalony i stracony w wyniku rewolucji, jaka miała miejsce w 1989 roku.
 
Czy jesteśmy właśnie świadkami końca rządów Alaksandra Łukaszenki?
 
Być może. Ciężko to wykluczyć, ale równie trudno jest coś przewidzieć na pewno. Sytuacja dyktatora nie poprawia się, a chyba wręcz przeciwnie. Tymczasem wraz z początkiem trzeciego tygodnia protestów władza na Białorusi ponownie wprowadza wariant siłowy. Dziś w godzinach popołudniowych funkcjonariusze białoruskiego OMON-u rozpoczęli zatrzymania pokojowych demonstrantów. Do pierwszych takich doszło na Placu Niepodległości w Mińsku.
 
 
 
Czy to oznacza, że reżim zamierza ponownie uciec się do siłowej formy pacyfikacji protestów, tak jak zapowiadał Łukaszenka? tym sposobem na pewno władza będzie mogła zademonstrować swoją siłę, ale wiara w to, że to ochłodzi chęć kontynuowania rewolucji  jest – w mojej ocenie – więcej niż karykaturalna. Strach został już przecież zdławiony.
 
Wideo: Belza, Tut.by. Fot. Sergei Grits/AP Photo.
 
 
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook