Nad Marszem Niepodległości zbierają się czarne chmury. Jest decyzja Rafała Trzaskowskiego!

1 0

Czarne chmury nad Marszem Niepodległości. Jest decyzja Rafała Trzaskowskiego

Od przeszło tygodnia po ulicach polskich miast rozlewają się tłumy ludzi protestujących przeciw decyzji Trybunału Konstytucyjnego z 22 października, który orzekł zakaz aborcji eugenicznej za zgodny z prawem. Początkowo frekwencja na demonstracjach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet była naprawdę duża, obecnie nieco zmalała jednak nie jest wielkim odkryciem, że taka aktywność w dobie drugiej fali epidemii koronawirusa jest zagrożeniem nie tylko utraty zdrowia, ale też życia wielu Polaków. Organizatorzy podkreślają jednak, że do takiego ruchu zostali zmuszeni przez decyzję władzy, która przeprowadziła zamach na prawa kobiet. O zaprzestanie organizacji masowych demonstracji zaapelowała część lekarzy i wirusologów, którzy nie mają złudzeń i mówią wprost: to bomba zegarowa. Jednak to nie tylko Strajk Kobiet może pogłębić kryzys epidemiczny. Co roku w dniu 11 listopada, środowiska narodowe organizują tzw. Marsz Niepodległości, który skądinąd cieszy się dużym zainteresowaniem społeczeństwa. Tradycja trwa w tym roku będzie obchodzić jedenaste urodziny.

Szacuje się, że średnio udział w nim bierze od 60 do nawet 100 tysięcy Polaków, a w okrągłą, bo stuletnią rocznicę odzyskania niepodległości padł bezprecedensowy rekord frekwencji – 250 tysięcy uczestników. Co prawda, byłą to po części zasługa organizacji dwóch przemarszów tego dnia, który scalił się w jedną gigantyczną kolumnę, ale i tak wynik poszedł w świat. W tym roku jednak mamy problem pt. koronawirus. Liczba dobowego przyrostu zakażeń na groźną infekcję dróg oddechowych od kilku tygodni rośnie wykładniczo, by nie powiedzieć lawinowo. Początkowo nie miało to przełożenia na ilość zgonów, która (jeśli można użyć takiego zwrotu) była w normie. Obecnie jednak obserwujemy wzrost zgonów powodowanych zakażeniem na poziomie już kilkuset dziennie. W takich okolicznościach organizowanie masowych demonstracji jest co najmniej pomysłem kaskaderskim.

A jednak. Kilka dni temu organizatorzy opublikowali plakat promujący tegoroczną już jedenastą edycję tego wydarzenia. Po grafice zaprezentowanej na plakacie można odnieść wrażenie, jakie miało być przesłanie narodowców. Hasło ,,nasza cywilizacja, nasze zasady” w towarzystwie grafiki uderzającej w symbole środowisk walczących o prawa mniejszości seksualnych (LGBT) w Polsce jest niezwykle przejrzystym motywem przewodnim wydarzenia, ale też odpowiedzią na rosnący od pewnego czasu dyskurs społeczny, który stawia środowiska narodowe i szeroko pojęty ruch LGBT jako przeciwstawne siły w walce o kierunek, jakim podąży nasze społeczeństwo. Nie będzie więc chyba jakimś nadużyciem refleksja o zajęciu przez narodowców jasno określonego stanowiska wobec wspomnianego Strajku Kobiet, na którym symbole tęczy i ruchu LGBT są dość powszechne.

Co więc z tym Marszem Niepodległości?

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski nie krył swoich zastrzeżeń, co do pomysłu organizacji tego wydarzenia w dobie epidemii. By rozwiać swoje wątpliwości polecił wydać opinię organom sanitarnym na ten temat, zaś po jej uzyskaniu podjął decyzję dot. organizacji Marszu Niepodległości w obecnej sytuacji. Oto ona:

Paradoksalnie prezydentowi Warszawy wtóruje premier rządu Mateusz Morawiecki, który apeluje do organizatorów by ci odwołali planowany przemarsz. Premier deklaruje, że ,,z chęcią weźmie udział w Marszu Niepodległości” kiedy już koronawirusa nie będzie. Powołuje się na swój udział w nim z 2018 roku, który jak można wywnioskować z tonu wypowiedzi dobrze wspomina. Decyzja Rafała Trzaskowskiego ma jednak drugie dno i już odbija się echem w mediach. Nie jest przecież tajemnicą, że Rafał Trzaskowski brał udział w demonstracjach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, a po zorganizowanej w ubiegły piątek wielotysięcznej demonstracji w Warszawie na której prezydent stolicy był, polityk poinformował, że udaję się na kwarantannę, gdyż miał kontakt z osobą u której zakażenie zostało stwierdzone. Od tamtej pory pracuje zdalnie. Nic więc dziwnego, że decyzji prezydenta Warszawy towarzyszą – oględnie mówiąc – różne komentarze. Niektórzy mówią wręcz o hipokryzji polityka Platformy Obywatelskiej. Całość, o ile wpisuje się idealnie w kondycję polskiej polityki ostatnich lat, o tyle jest społecznie szkodliwa. Bo daje paliwo do lekceważenia zagrożenia, jakie wywołuje koronawirus u tych, którzy i bez tego są ”sceptycznie” nastawieni wobec wprowadzania obostrzeń i restrykcji zmieniających obraz życia codziennego, w wyniku problemu pandemii.

Na decyzję Rafała Trzaskowskiego i apel Mateusza Morawieckiego bardzo szybko zareagowali organizatorzy Marszu Niepodległości. Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości szybko i treściwie odpowiedział prezydentowi Warszawy podkreślając jego podwójne standardy logicznego myślenia i zapewniając, że niezależnie od tej decyzji MN się odbędzie, lecz jedynie pod inną formą. Co to za inna forma? Organizator mówi o ,,spontanicznym zgromadzeniu” jako alternatywie wobec zakazanej, planowanej demonstracji. Na tym nie koniec. W kolejnym tweecie zapowiada też złożenie odwołania od decyzji Rafała Trzaskowskiego.

W działaniach polityka PO Bąkiewicz dostrzega też wątki reperkusji na środowiskach narodowo-patriotycznych, które w drugiej turze niedawnych wyborów prezydenckich w Polsce nie zagłosowały na kandydata Koalicji Obywatelskiej, a jak wiemy, różnica na rzecz Andrzeja Dudy była finalnie niewielka. Zdaniem przedstawiciela narodowców to akt zemsty ze strony Trzaskowskiego. Zwłaszcza, że ten sam Rafał Trzaskowski w trosce o uzyskanie głosów narodowców zapewniał wówczas, że jako prezydent Polski weźmie udział w ich marszu 11 listopada, a teraz go zakazuje. Kontekst okoliczności zapewnień i decyzji polityka jest oczywiście nieporównywalny, ale doszukiwać się takich powiązań narodowcom przecież nikt nie może zabronić. Czego o ich marszu powiedzieć już raczej nie można.


Źródło: screeny z kont Roberta Bąkiewicza i Rafała Trzaskowskiego na Twitterze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook