Nie żyje ksiądz pobity przed kościołem w Paradyżu.

0 0

Czasem najciemniej jest pod latarnią. Zaskakujący sprawca śmiertelnego pobicia księdza z Paradyża.

Smutny finał pobicia proboszcza z parafii w Wielkiej Woli-Paradyż. Ks. prał. Adam Myszkowski nie żyje. Informacje przekazała diecezja radomska. Duchowny padł ofiarą dotkliwego pobicia, sprawca został ujęty.

2 marca w godzinach wieczornych duchowny został dotkliwie pobity, gdy zamykał bramę od plebanii. W wyniku odniesionych obrażeń został przewieziony do szpitala w Opocznie. Następnie trafił na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Łodzi, gdzie spędził dwa tygodnie. Mimo przeprowadzonej operacji duchowny nie odzyskał przytomności. Ks. Adam Myszkowski miał 69 lat.

Kilkanaście godzin po napaści policja ujęła sprawcę. Początkowo sprawie przypisywano tło polityczne i podejrzenia (stosowane głównie przez środowiska prawicowe, konserwatywne) padały pod adresem osób z kręgu zwolenników tzw. Strajku Kobiet, który podczas swoich demonstracji niejednokrotnie podnosił krytykę Kościoła katolickiego i duchownych. Tymczasem okazuje się, że najciemniej jest pod latarnią. Sprawcą brutalnego, a przede wszystkim tragicznego w skutkach, fizycznego ataku na duchownego był bowiem.. kościelny. Informacje przekazał ”Fakt”.

O mężczyźnie wiadomo też, że jest mieszkańcem gminy Paradyż. Pewne jest też to, że jest dużo młodszy od swojej ofiary – ma 47 lat. Mężczyzna w trakcie przesłuchania przyznał się do winy. W chwili popełnienia przestępstwa był nietrzeźwy. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Kodeks karny za taki czyn przewiduję karę nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Kuria radomska informowała, że ks. Adam Myszkowski został pobity przy użyciu m.in kostki brukowej.

Fot. Diecezja Radomska

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook