Sen o Warszawie

2 0

Sen o Warszawie

Warszawa to miasto mające za sobą bardzo trudną, ale ciekawą historię. Wielokrotnie doświadczała ciężaru bycia stolicą środkowoeuropejskiego państwa, była areną walk i niemym świadkiem wojennych zmagań. Niszczona przez wroga powstawała i stawała się jeszcze piękniejsza, nazywano ją „Paryżem Północy” oraz „Damą Wschodu”. Współcześnie Warszawa to duże, europejskie miasto, które stanęło na rozdrożu – czy czeka ją dalszy rozwój z pożytkiem dla mieszkańców, czy coraz wyraźniej zacznie tracić na swoim blasku? Aby spróbować odpowiedzieć sobie na to pytanie zapraszam na krótki fotograficzny spacer – ulicą Chmielną.

Ulica Chmielna położona w ścisłym centrum Warszawy rozciąga się od Nowego Światu i kończy na wylocie w ulicę Marszałkowską. Jak na prestiżową i luksusową część miasta przystało,  Chmielna miała stać deptakiem łączącym w sobie ideę „miasta dla ludzi” wolnego od ruchu samochodowego. Przestrzeń wypełniona restauracjami, kawiarniami, drobnymi sklepikami, pubami i galeriami sztuki, w zamyśle autorów reprezentuje nowoczesne oraz postępowe podejście do zagospodarowania przestrzeni miejskiej. Wyłączenie ulicy z ruchu samochodowego miało w zamyśle oddać pole pieszym, rowerzystom, osobom poszukującym dla siebie wolnej przestrzeni pośrodku miejskiej dżungli. Dodatkowo pozwoliło na wykorzystanie wolnej przestrzeni pod kawiarniane ogródki, wypełnione wesołą muzyką oraz gwarem bawiących się ludzi. Tyle teorii – czas opuścić utopię i stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością, która niestety jest bardzo brutalna w swojej wymowie.

 

 

W tym tygodniu wybrałem się na krótki spacer ulicą Chmielną, gdzie spodziewałem się wtopić w klimat „miasta dla ludzi”. Ku mojemu zaskoczeniu spacerując od strony Nowego Światu w kierunku tzw. Placu Pięciu Rogów znalazłem się w dystopijnym świecie pełnym brudu, zdewastowanych elewacji kamienic i zamkniętych na głucho lokali. Z każdym krokiem czułem się tam coraz bardziej obco, ale też niezbyt bezpiecznie. Mijając kolejne bramy pełne straszących wulgarnych malowideł, pustych butelek porzuconych na podokiennych gzymsach kamienic, czułem jak zatrzymuję na sobie spojrzenia osób, dla których moja obecność w tamtym miejscu nie była obojętna. Idąc ulicą Chmielną kilkanaście minut po godzinie 12 w południe, odnosiłem wrażenie, że zachowanie czujności w tym miejscu to podstawa przetrwania. To, co szokowało mnie jednak najbardziej, to duża liczba opuszczonych lokali, zamkniętych drzwi miejsc, które były kiedyś tętniącymi życiem lokalami. Ulica Chmielna, która nie znajduje się na uboczu, a w centrum europejskiej metropolii, była opuszczona, szara i zaniedbana. Mijając tzw. Plac Pięciu Rogów spodziewałem się pewnej poprawy. Od kiedy pamiętam, im bliżej człowiek szedł w kierunku ulicy Marszałkowskiej, tym liczba ciekawych miejsc rosła. Niestety, zawiodłem się po raz kolejny. Aż do samego Pasażu Wiecha ulica Chmielna przykuwa uwagę brzydotą i zaniedbaniem. Koło Kina Atlantic kilku panów degustowało całkowicie bez skrępowania w biały dzień alkohol, a butelki wyrzucali w kierunku zwiędniętych klombów. Oprócz kilku lokali znajdujących się bliżej wspomnianego pasażu, największym zainteresowaniem cieszył się sklep Biedronka.

Długotrwały lockdown usług rozrywkowych i gastronomicznych, połączony z forsowaniem absurdalnej lewicowej utopii „miasta dla ludzi”, pokazały na ulicy Chmielnej swoje straszne oblicze. Kiedyś prestiżowa i tętniąca życiem ulica Warszawy zamieniła się w niebezpieczne slumsy. Wszystko wskazuje na to, że w przypadku dalszego zamknięcia gospodarki – głównie gastronomii i usług – oraz brnięcie władz miasta w lewicowych odmętach urbanistycznego absurdu, inne warszawskie ulice również upodobnią się do Chmielnej. Dodatkowo Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie, znany ze swojego ideologicznego podejścia do spraw infrastruktury i transportu, planuje przebudowę tzw. Placu Pięciu Rogów w myśl idei „miasta dla ludzi”, czyli wyłączenia go z ruchu samochodowego. Jeżeli obietnice ZDM zostaną spełnione, doprowadzi to do dodatkowej degradacji tego miejsca i jego okolic poprzez odcięcie gastronomii i usług od nieskrępowanej możliwości realizacji dostaw do swoich punktów.

Zapraszamy do obejrzenia fotografii, które powstały podczas mojego spaceru ulicą Chmielną.

Jarosław Szeler

(fot. Jarosław Szeler)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook