Sławomir Nowak: jestem niewinny, to polityczna ustawka

2 0

Bohater polsko-ukraińskiej afery korupcyjnej, o której głośno zrobiło się na początku tygodnia, Sławomir Nowak po doprowadzeniu przez śledczych do sądu złożył zeznania. Jak twierdzi jest niewinny, a jego zatrzymanie ma wyłącznie podłoże polityczne i jest strategią obozu rządzącego Prawa i Sprawiedliwości, który wypowiedział krucjatę politycznym oponentom z Platformy Obywatelskiej.

Nowak był jednym z najbliższych współpracowników Donalda Tuska. W rządzie byłego premiera pełnił kilka istotnych funkcji: od posła na Sejm, sekretarza stanu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przez szefa gabinetu politycznego Donalda Tuska aż po stanowisko ministra transportu. Sprawa korupcji, o którą jest oskarżony, dotyczy jednak okresu jego pracy na Ukrainie, gdy pełnił funkcję  przewodniczącego agencji drogowej – Ukrawtodor. Po aferze z wartym kilkanaście tysięcy złotych zegarkiem, którego nie wpisał do zeznania majątkowego, wycofał się z polityki.

Zdaniem śledczych Nowak jest odpowiedzialny za kierowanie grupą przestępczą, żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także pranie brudnych pieniędzy. W efekcie tych przestępstw miał wejść w posiadanie  1 miliona 300 tys. złotych. Gdyby został osądzony na Ukrainie, za stawiane mu zarzuty, mógłby trafić do więzienia nawet na 12 lat.

Sprawa toczy się dwutorowo. W Polsce śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne, natomiast za przebieg ukraińskiego śledztwa odpowiadają pracownicy Specjalnej Prokuratury Okręgowej w Kijowie jak również Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy. Obie strony wymieniają się zdobytymi informacji i dowodami. Trwają przeszukania lokali, które zostały wytypowane jako miejsca, w których mogą znajdować się dowody na przestępczą działalność oskarżonych w tej sprawie. Głównie w Gdańsku, Kijowie i we Lwowie. Mowa tu o prawie 50 takich miejscach.

Zgodnie z polskim prawem, po postawieniu zarzutów śledczy cenzurują dane oskarżonych używając jedynie imienia i pierwszej litery nazwiska. Na Ukrainie od samego początku nie ukrywano pełnych personali oskarżonych. W polskich mediach pojawia się pełna informacja danych osobowych Sławomira Nowak, gdyż wyraził on na to zgodę, czym zapewne chcę podkreślić przekonanie o swojej niewinności jak również o tym, że padł ofiarą politycznej rozgrywki.

Czy ma rację?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook